"Wszystko o mnie jest w moim tańcu"
Nie lubi opowiadać o samej sobie. Jest Polką węgierskiego pochodzenia, ale dzieciństwo spędziła w Libii. Tam po raz pierwszy zetknęła się z tańcem arabskim. Był częścią tamtego świata równie oczywistym jak wszechobecny piasek. Żyła w kraju arabskim, oddychała tamtym powietrzem, chroniła się przed palącym słońcem, przed wiejącym z pustyni gorącym wiatrem gibli, po zakończeniu Ramadanu chodziła do otwartych nocą sklepów bo wtedy dzieci dostawały prezenty i... tańczyła. Taniec był częścią tamtego życia i nie było w tym nic szczególnego.
Jako nastolatka przyjechała do Polski. Z jednej strony powrót do kraju to było wielkie marzenie, z drugiej - absolutny szok. Również szok taneczny
. Ludzie tańczyli tu "dziwnie", inaczej. Uczyła się nowych technik takich jak balet, próbowała tańców towarzyskich. Zakochała się we flamenco, może dlatego że najbardziej było zbliżone kulturowo do tego, co znała z dzieciństwa. Zaczęła uczyć się u Małgorzaty Kubiak, Justyny Jarek, potem u Katarzyny Radułowicz i Marty Dębskiej, el Torombo i Miguelete.
A gdy pod koniec lat 90 taniec brzucha dotarł do Polski... wreszcie poczuła się tu jak w domu. Powrócił smak dzieciństwa. Postanowiła kształcić się na profesjonalną tancerkę. W Polsce uczyła się u Elwiry Janitzky, Elwiry Isypowej i Yasmin Mazloum a potem u takich sław jak Ansuya, Rachel Brice, Jillina, Sonia, Layla Jouvana. Aby rozszerzyć swój warsztat o inne jeszcze techniki uczyła się tańca współczesnego u Anny Krych, wróciła do baletu pod okiem Waldemara Staszewskiego. Odnalazła też kolejną miłość - taniec hinduski, którego zaczęła uczyć się u Lakszmi (Magda Niernsee) oraz Padmy Chebrolu. A gdy filmy bollywood zaczęły podbijać także polskie kina rozpoznała tu kolejny odcień orientu – taniec bollywood. Początkowo kopiowała to, co widziała na filmie. I choć nie było to łatwe nie ustawała w wysiłkach. Ogromną pomocą okazały się podstawy klasycznego tańca indyjskiego i ... flamenco. Z czasem zaczęła układać własne choreografie. Najpierw nieśmiało, wzbogacała swe pokazy o taniec bollywood. Reakcje widowni były tak pozytywne, ze nabrała wiary w swe umiejętności. Zaczęła układać również własne choreografie. Pierwszym dużym sukcesem w dziedzinie tańca bollywood było zdobycie (wytańczenie) tytułu Miss Bollywood Polska. Dziś jest jedna z czołowych tancerek tego tańca w Polsce.
Ostatnim odkryciem Shadory stał się hawajski taniec ‘hula’. Trudno było się go nauczyć, bo to w Polsce wciąż mało popularna technika. Jednakże rozkołysane już raz biodra nie ustają w ruchu
.
W międzyczasie ukończyła Studium Animatorów Kultury i reżyserię na PWST, zajęła się też pantomimą pod okiem Elżbiety Jaroszewicz i teatrem ruchu - współpracowała z Jarosławem Paczkowskim. W 2004r założyła własny zespół Teatro del Oriente. Występuje sama i z zespołem, prowadzi zajęcia kursowe i warsztaty, stale pracuje dla festiwalu Progressteron (dawniej Dojrzewalnia Róż). W 2007 roku otrzymała nagrodę Domu Tańca Pałacyk za "najlepszą technikę oraz szczególną wyobraźnię i niezwykłe kreacje artystyczne." Jej marzeniem jest dzielić się tym, czego doświadczała w dzieciństwie w Libii i poprzez taniec odkrywać siebie i innych.